Rekordowa liczba zwolnień grupowych. "Najgorzej na Mazowszu"
Rok 2025 był rekordowy pod względem deklarowanych zwolnień grupowych. Do urzędów pracy zgłoszono ich aż ponad 97,6 tys. Jak wyliczyła "Rzeczpospolita", to najwięcej od globalnego kryzysu finansowego z lat 2008-2009.
Deklaracje jednak nie oznaczały rzeczywistych zwolnień. Tych, według danych Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej, w ubiegłym roku było 29,5 tys. W roku 2024 r. w wyniku zwolnień grupowych pracę straciło 27 tys. osób, a rok wcześniej – 17,2 Oznacza to, że w roku 2025 w procedurze zwolnień grupowych zwolniono o ponad 70 proc. więcej osób w 2023 r.
"Zgłoszenie zamiaru przeprowadzenia zwolnień grupowych dla części firm jest punktem wyjścia do rozpoczęcia negocjacji. Potem dochodzi do dobrowolnych odejść lub część personelu przechodzi na emeryturę. Czasem to firma rezygnuje z części planu i zwalnia mniej osób, co wynika m.in. z przeprowadzanego dialogu społecznego" – mówi money.pl Piotr Lewandowski, prezes Instytutu Badań Strukturalnych.
Gdzie dochodzi do zwolnień grupowych?
Resort pracy podkreśla, że największa liczba zapowiedzi zwolnień grupowych dotyczyła Poczty Polskiej. Tam 70 proc. zapowiadanych do zwolnienia pracowników zatrudnionych było w sekcji transport i gospodarka magazynowa. "Większość zapowiedzi zwolnień z Poczty to tak naprawdę wypowiedzenia zmieniające warunki pracy lub płacy" – wskazuje ministerstwo.
Od stycznia do października 2025 roku dominowały zwolnienia w przetwórstwie przemysłowym (43 proc. wszystkich zwolnień) oraz w transporcie i gospodarce magazynowej (24 proc.).
Najwięcej zwolnień nastąpiło w województwie mazowieckim – 11 185. Małopolska jest drugim regionem z największą liczbą zwolnień grupowych (3758), a trzecie jest woj. śląskie (3161). Najmniej z kolei zwolnień grupowych odnotowano w woj. opolskim (30), świętokrzyskim (155) i podlaskim (161).